Obcy, którzy naogół dość krytycznie oceniali wartość gastronomiczną kuchni polskiej, dziwili się tym drogim
i niepotrzebnym ozdobom.
„Na pasztetach po większej części złoconych znajdowały się figury zwierząt, z których się składały, wiernie
wyobrażone wlasnemi piórami lub sierściąodziane; taż postać i półmisków była, wszystko doskonale i porządnie
ukształcone na drutach. Widok takowy uderzał oczy...“— pisze w relacji z podróży Laboureur, dworzanin pani
de Guebriant, która królewnę francuską a polską królową do Warszawy odwoziła.
I oto jeszcze przykład takiej osobliwej pomysłowości, święcone u Sapiehy w Debreczynie (za Władysława IV):
„Stało cztery przeogromnych dzików,to jest tyle, ile części roku; każdy dzik miał wsobie wieprzowinę, alias szynki,
kiełbasy, prosiątka. Kuchmistrz najcudowniejszą pokazał sztukę w upieczeniu całkowitem tych odyńców. Stało
tandem dwanaście jeleni, także całkowicie upieczonych, ze złocistemi rogami, ale do admirowania, nadziane były
rozmaitą zwierzyną, alias zającami, cietrzewiami, dropiami, pardwami. Te jelenie wyrażały dwanaście miesięcy.
Naokoło były ciasta sążniste, tyle, ile tygodni w roku, to jes t pięćdziesiąt dwa, całe cudne placki, mazury, żmujdzkie
pierogi a wszystko wysadzane bakalją. Za tem było 365 babek, to jest tyle, ile dni w roku. Każde było adornowane
inskrypcjami, floresami, że niejeden tylko czytał, a nie jadł. Co zaś do bibendy: były cztery puhary, exemplum
czterech pór roku, napełnione winem jeszcze od króla Stefana. Tandem 12 konewek srebrnych, z winem po królu
Zygmuncie, te konewki exemplum 12 miesięcy. Tandem 52 baryłek także srebrnych in gratiam 52 tygodni, było
w nich wino cypryjskie, hiszpańskie i włoskie. Dalej 365 gąsiorków z winem węgierskiem, alias tyle gąsiorków,
ile dni w roku. A dla czeladzi dworskiej 8700 kwart miodu, to jest ile godzin w roku.“
Ulubione były figle kulinarne; radował się gospodarz, gdy gości zadziwił lub zabawił jakąś wymyślnie przygotowaną potrawą:
Patrz tak na komedyi: wlazł kapłon w flaszę,
Stąd go (stłukłszy ją) wystraszę.
Tu bażant, choć zabity, swe rozpościera
Skrzydła, i na nich umiera.
Jarząbek ustrzelany groty z słoniny,
Nuż w pasztetach mieszaniny,
pisze Kochowski. Nie były to rzeczy nadzwyczajne; Compendium ferculorum daje przepisy na takie właśnie sekrety.
Oto np. „kapłon całkiem w flasie weźmij kapłona dworowego, ochędoż pięknie, zdejmij skórę z niego całkiem,
żebyś dziury najmniejszej nie uczynił... włóż tę skórę w flaszę taką,w której będzie dziura w srzobie, żeby trzy palce
włożył. Weźmij żółtków szesnaście... zapraw jako chcesz, wiej lejem w tę skórę z kapłona, a zaszyji puść w flaszę
wody, zasól, a zaśrobuj albo mecherzyną zawiąż, włóż w kociełwody a warz, a gdy się ociągnie, te jajca z mlekiem
rozedmą kapłona tak, że się będzie każdy dziwował...“
Compendium ferculorum albo zebranie potraw zbiór przepisów Stanisława Czernieckiego wydany w 1682 r.
sobota, 3 stycznia 2015
piątek, 2 maja 2014
pieczęć lakowa
Fascynacje sfragistyczne…
Ciekawym zamknięciem butelki z modelem jest lakowa pieczęć z motywem marynistycznym, miejskim bądź regionalnym. Doskonałe podkreślenie tradycji. Wymusiło to bliższe zainteresowanie sfragistyką, technikami wykonania tłoków pieczętnych, kształtem, technologią laku, przejrzeniem wielu publikacji i archiwaliów…To niedoceniony i zaniedbany fragment w naukach pomocniczych historii...
Stylizacja dawnej pieczęci bydgoskiej, równie ważny element jak flaga, godło.( 38 mm bez otoku)
Pieczęć Przemysława II – jedna z ładniejszych pierwszych Piastów ( 75 mm średnicy)
Altes Siegel des Hochmeisters des Deutschen Ordens
Pieczęć Wielkiego Mistrza z lat 1324 – 1497 ( 40 mm z wyciskiem 48 mm)
Hamburg 14 w.
Amsterdam 1418 Bergen 1276 Danzig 1299
Danzig 1371 Danzig 1400 Danzig 1400
Elbing 1242 Elbing 1350 Kiel 1365
Elbing 1424 Ipswich J. Holland Admiral v England 1417
Luis de Bourbon 1466 Lubeck 1230 Maximilian Prafekt von Burgund 1493
Maximilian Maria v Burgund 1478 Stralsund 1306 Vceadmiral von England 1413
Neustadt an der Ostsee 1351 Rye Stavoren 1246
Stralsund 1329 Stubbekjobing 1367 Tenby
Wierichshrade Wismar 1354
wtorek, 3 grudnia 2013
sobota, 26 stycznia 2013
Upominki marynistyczne
Pośród dostępnych na rynku przedmiotów upominkowych, typowo marynistycznych, są modele żaglowców w butelkach.
Rzemiosło ma kilkusetletnią tradycję, nadal są manufaktury, pracownie funkcjonujące w kilku krajach. Trudno dociec
skąd się wywodzi, historia pochodzenia nie jest znana, można to łączyć z rozwojem technik szklarskich i pojawieniem się
ładnych, przezroczystych butelek, lecz kruchość szkła okazała się wadą, zachowało się niewiele ze starszych modeli.
Modele w butelkach zawsze urzekały tajemniczością, precyzją wykonania, traktowane jako osobliwości, zabawki, wota,
wykonywane przez marynarzy w czasie dalekich rejsów. Należały do folkloru miast portowych, osad rybackich.
Ogromną rolę w rozpowszechnieniu i modzie na wyjazdy nadmorskie odegrał Heinrich Heine. Osobistym przykładem
i popularnością swoich dzieł spowodował modę wypoczynku na morzem. Jego wyjazdy na fryzyjskie wybrzeże Oceanu
Północnego, romantyzm powodowany żywiołem morza, fascynacja przeżyciami i wyobrażeniami żeglarzy i rybaków,
a wszystko to przeniesione w wiersze, owocowały zainteresowaniem regionami nadmorskimi. Wśród upominków
przywożonych przez letników pojawiły się modele żaglowców w butelkach, wykonane przez miejscowych rybaków.
W regionach fryzyjskich istnieje po dzień dzisiejszy kilka muzeów poświęconych tematowi.
Baśniowy świat germańskich podań, poddany poetyckim impresjom Heinego, wybudził magię żaglowca w butelce.
Rzemiosło ma kilkusetletnią tradycję, nadal są manufaktury, pracownie funkcjonujące w kilku krajach. Trudno dociec
skąd się wywodzi, historia pochodzenia nie jest znana, można to łączyć z rozwojem technik szklarskich i pojawieniem się
ładnych, przezroczystych butelek, lecz kruchość szkła okazała się wadą, zachowało się niewiele ze starszych modeli.
Modele w butelkach zawsze urzekały tajemniczością, precyzją wykonania, traktowane jako osobliwości, zabawki, wota,
wykonywane przez marynarzy w czasie dalekich rejsów. Należały do folkloru miast portowych, osad rybackich.
Ogromną rolę w rozpowszechnieniu i modzie na wyjazdy nadmorskie odegrał Heinrich Heine. Osobistym przykładem
i popularnością swoich dzieł spowodował modę wypoczynku na morzem. Jego wyjazdy na fryzyjskie wybrzeże Oceanu
Północnego, romantyzm powodowany żywiołem morza, fascynacja przeżyciami i wyobrażeniami żeglarzy i rybaków,
a wszystko to przeniesione w wiersze, owocowały zainteresowaniem regionami nadmorskimi. Wśród upominków
przywożonych przez letników pojawiły się modele żaglowców w butelkach, wykonane przez miejscowych rybaków.
W regionach fryzyjskich istnieje po dzień dzisiejszy kilka muzeów poświęconych tematowi.
Baśniowy świat germańskich podań, poddany poetyckim impresjom Heinego, wybudził magię żaglowca w butelce.
sobota, 22 grudnia 2012
Szopka bożonarodzeniowa
Presepio in bottiglia
Tradycja wiąże szopkę betlejemską ze św. Franciszkiem z Asyżu. To on zbudował pierwszą szopkę w wiosce Greccio, niedaleko miasta Rieti w roku 1223. Przez długi czas, żłobek i sceny narodzin znajdowały się jedynie w murach kościołów europejskich.
Wiek XVI i XVII przeniósł ideę szopek do domów bogatych patrycjuszy, a szczególnie cenne odnotowywano w spisach inwentarskich. Niektóre rody wydawały potężne sumy na budowanie i kolekcjonowanie scen narodzin Chrystusa. Do dzisiaj pewne kolekcje szopek noszą nazwy pochodzące od nazwisk rodzin, które nabyły bądź przechowywały je przez lata.
Zaczęto tworzyć coraz to mniejsze figurki i tendencja ta przyczyniła się do powstania we Włoszech w okresie baroku ponad dwudziestu wspaniałych szkół budowania szopek. Najbardziej znana to szkoła neapolitańska, sięgająca do bogactwa form architektury otoczenia i rysów postaci z sąsiedztwa. W tym przypadku prosta szopka św. Franciszka przekształciła się w coś bardziej okazałego i pełnego przepychu — presepio in bottiglia.
Z alpejskiego regionu Włoch, Bawarii, Austrii i Szwajcarii pochodzą pierwsze pięknie rzeźbione i malowane drewniane figurki jasełkowe zamieszczane w butelkach - rzemiosło to datowane jest na końcówkę XVII w.Niemieckie szopki to Weihnachtskrippen, a w Polsce jeszcze w okresie międzywojennym spotykane były na Pomorzu nadwiślańskim.
Po dzień dzisiejszy magia presepio, europejskiej tradycji i minionego rzemiosła, budzi nostalgię i wzruszenia.
Sceneria w typie szopki orientalnej - butelka dł. 22,5 cm, średnica butelki 9 cm.
( Christmas tree Riga - The Riga Tourism Development Bureau (RTDB)
Pierwsze udokumentowane wiecznie zielone drzewko na Boże Narodzenie i Nowy Rok na rynku miasta
Rygi, stolicy Łotwy , w roku 1510. Na placu znajduje się tablica, z wytłoczonym napisem
"Pierwszy rok choinki w Rydze w 1510", w ośmiu językach.
Niewiele wiadomo na temat jodły, poza tym że, wzięło udział trzech mężczyzn ubranych w czarne kapelusze, a po ceremonii spalili udekorowane drzewo. ( spleciona legenda łotewska z wierzeniami pogańskimi).
Według innej legendy; w 1510 Luther Marcin, idąc przez las w pobliżu Rygi, został olśniony przez piękno światła księżyca błyszczącego na gałęziach drzewa jodły, odciął kilka gałązek z dołu i przyniósł to do domu dla dzieci. Przymocował świeczki do gałązek, ozdobił wstążkami i suszonymi kwiatami, a gdy wyniesiono je z powrotem na światło księżyca wszystko wokół brzmiało muzyką.
Niemcy datują to na 1521 r - naturalnie na terenie Niemiec.



Zaczęto tworzyć coraz to mniejsze figurki i tendencja ta przyczyniła się do powstania we Włoszech w okresie baroku ponad dwudziestu wspaniałych szkół budowania szopek. Najbardziej znana to szkoła neapolitańska, sięgająca do bogactwa form architektury otoczenia i rysów postaci z sąsiedztwa. W tym przypadku prosta szopka św. Franciszka przekształciła się w coś bardziej okazałego i pełnego przepychu — presepio in bottiglia.
Z alpejskiego regionu Włoch, Bawarii, Austrii i Szwajcarii pochodzą pierwsze pięknie rzeźbione i malowane drewniane figurki jasełkowe zamieszczane w butelkach - rzemiosło to datowane jest na końcówkę XVII w.Niemieckie szopki to Weihnachtskrippen, a w Polsce jeszcze w okresie międzywojennym spotykane były na Pomorzu nadwiślańskim.
Po dzień dzisiejszy magia presepio, europejskiej tradycji i minionego rzemiosła, budzi nostalgię i wzruszenia.
Sceneria w typie szopki orientalnej - butelka dł. 22,5 cm, średnica butelki 9 cm.
Warto wiedzieć o 500-leciu tradycji dekorowania choinki i legendzie z tym związanej. 1510 - 2010 r.
Szczególnie uroczyście jest to świętowane w Rydze, w dziewięciu blokach tematycznych.( Christmas tree Riga - The Riga Tourism Development Bureau (RTDB)
Pierwsze udokumentowane wiecznie zielone drzewko na Boże Narodzenie i Nowy Rok na rynku miasta
Rygi, stolicy Łotwy , w roku 1510. Na placu znajduje się tablica, z wytłoczonym napisem
"Pierwszy rok choinki w Rydze w 1510", w ośmiu językach.
Niewiele wiadomo na temat jodły, poza tym że, wzięło udział trzech mężczyzn ubranych w czarne kapelusze, a po ceremonii spalili udekorowane drzewo. ( spleciona legenda łotewska z wierzeniami pogańskimi).
Według innej legendy; w 1510 Luther Marcin, idąc przez las w pobliżu Rygi, został olśniony przez piękno światła księżyca błyszczącego na gałęziach drzewa jodły, odciął kilka gałązek z dołu i przyniósł to do domu dla dzieci. Przymocował świeczki do gałązek, ozdobił wstążkami i suszonymi kwiatami, a gdy wyniesiono je z powrotem na światło księżyca wszystko wokół brzmiało muzyką.
Niemcy datują to na 1521 r - naturalnie na terenie Niemiec.
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Buddelschiffe
„Rafandynka ” to polska nazwa modelu żaglowca w butelce pochodząca od imienia prowadzącego popularny teleturniej
w TVP, w latach dziewięćdziesiątych XX wieku. Modele żaglowców w butelkach to tradycyjny folklor regionów
nadmorskich, rzemiosło marynistyczne. Pierwsze udokumentowane modele pochodzą z połowy XVIII stulecia.
Muzeum w Lubece posiada w swoich zbiorach model z 1784 roku wykonany przez WłochaGioni Biondo.
Finezja wykonania świadczy o wysokim kunszcie rzemiosła i wieloletnim doświadczeniu. Dawne modele przetrwały
jako wota w płn.zach. regionach Europy.Wykonywane były przez marynarzy podczas długich rejsów, zwykle w okresie
bezwietrznej pogody, sztilu. Rozkwit rzemiosła przypada na na wiek XIX i pierwsze dekady XX wieku.
W wieku XVII w regionach dzisiejszej Austrii i Węgier powstawały scenki z życia górników,(Geduldflasche),
region Neapolu zasłynął scenami betlejemskimi (Presepio in Bottiglia). Modele żaglowców w butelkach są
wykonywane od ponad trzystu lat. Misterne wykonanie, wyjątkowa precyzja oraz tajemnice
rzemiosła budziły i budzą podziw.
Traktowane są jako osobliwość, blisko związana z pracą ludzi morza, żeglugą, folklorem portowym.
W ciągu ostatnich kilkunastu lat na powstało kilkadziesiąt typowych muzeów modeli w butelkach, zawsze stanowiących
osobne działy w muzeach morskich. W krajach sąsiednich dostrzeżono walory wizualne i poznawcze tego rzemiosła;
niemieckie, duńskie regiony wykorzystują to przy promocjach turystycznych.
Ciekawostką są muzea - museum buddelschiffe, ship in bottle,scheepjes in flessen, museet flaske, museum modelskibe
i flaskar, flessenscheepjesmuseum - obejmuje to region Niemiec, Danii i Holandii...także działy Binneschiffahrt.
Galera 3 litr
Cutty Sark - 5 litr
Sedov - 5 litr
Krusenstern - 5 litr
Wappen von Hamburg - 5 litr
Passat - 5 litr
Gorch Fock - 5 litr
Rickmer Rickmers - 5 litr
Preussen - 5 litr
Subskrybuj:
Posty (Atom)










